Wraz z pierwszym zapachem mrozu (coś takiego w ogóle istnieje?), nie przestaję myśleć o zimie. Nie mam na myśli tej, gdzie odmarzają nam nieokryte uszy, palce (chociaż i to ma swój urok), gdy ślizgamy się na każdej powierzchni w nieważne jak odpornym na poślizgi obuwiu, czy 'ciapanie' w błotku wodno-śniegowo-piaskowym. Mam na myśli tą pachnącą mrozem, mandarynkami, ciepłą kawą, herbatą z rumem i migdałowymi ciasteczkami. Tą, przy której każdy rodzinny spacer zamienia się w niesamowitą wędrówkę przez nieznane krainy ośnieżonych, oszronionych krzew, konarów, dróg skrzących się w pięknym słońcu. Mimo, że jestem maksymalnym zmarźluchem, a zimę planuję spędzać przede wszystkim w ciepłych pomieszczeniach, to lubię tę porę roku za jej niepowtarzalny klimat.
Ostatnie dni spędziło się cudownie przyjemnie, przez dom przewijają się ostatnio sami mili goście, więc jest ta unikalna okazja, aby przysiąść z ludźmi, wypić cappucino, pogadać się, pośmiać. Niedługo moi nadzorcy dają nam tydzień odpoczynku obopólnego, co oznacza nic innego jak wolność. Trochę może to nad wyraz, ale zawsze jest 'ta' świadomość.
Zanim się obejrzałam nagle środa. Początek końca. Jeszcze jutro, czwartek i koniec. Nie mogę doczekać się cudownego weekendu spędzonego z ludźmi, dla których 'dorosłość' to dorosłość do cholery, a nie tylko udawanie bycia dorosłym w różnych, niezrozumiałych dla mnie celach. Takim ludziom można tylko współczuć, bo tak naprawdę sami nie wiedzą czego chcą. Z jednej strony ciągnie ich do normalności i zwyczajności, z drugiej ich samozaparcie do pozostania indywidualistą 'odsiedmiuboleści' jest tak ogromne, że już sami nie widzą, kim są. No i oczywiście swoje frustracje przelewają na innych, których notabene to w ogóle nie obchodzi. Śmieszy. Prędzej.
weheart.it
![]() | |||||
| Jedna z najpiękniejszych kartek, jakie otrzymałam. |
Uwielbiam swój nowy płaszczyk! Podoba mi się cały, od koloru, przez kształt, po guziki i kołnierz. Mimo, że Camaieu to niezbyt znany sklep w Polsce, mają tam naprawdę imponujące i ciekawe rzeczy. Polecam, ponieważ klasyczny, lekko militarny, dwurzędowy płaszcz to coś, czego szukałam od lat, lecz w każdym sklepie powstawały jakieś dziwaczne udziwnienia lub po prostu jakość była nijaka. A tu proszę, bystre oko mojej mamusi jak zwykle w ostatniej chwili, namierzyło to cudo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz