niedziela, 20 listopada 2011

Tydzień podsumowań.

Cały tydzień ciszy. To znaczy, że nie mam zielonego pojęcia co robiłam w poniedziałek, wtorek, środę. Czasami tak mam, że nie pamiętam ostatnich dni, tak szybko i cicho przeleciały mi przed oczami. Właściwie, to bardzo miło i przytulnie go wspominam. Mnóstwo pracy przy angielskim, resztę jakoś ostatnio sobie odpuszczam. Nie wiedząc co ze sobą począć, postanowiłam dać sobie odrobinę luzu i odnoszę lekkie wrażenie, że tak być nie powinno. Dlaczego? Bo wszyscy ludzie, którzy coś osiągnęli, nigdy sobie nie odpuszczali. Nigdy nie polegali na obcych, nigdy nie pokładali nadziei w tych, którzy tego nie chcieli.







Wydaje mi się, że moje życie właśnie tak wygląda. No, dodałabym obok stos czasopism, książek i natenczas mogłabym bez zbytnich narzekań sobie egzystować, bez zawadzania komukolwiek.



Z tego, co widziałam, nowa kolekcja H&M by Versace nie jest aż taka zła, jak myślałam na początku. Nie wiem dlaczego miałam takie przeświadczenie, po prostu projekty tego domu mody jakoś zawsze mnie przerażały. Teraz, kiedy zobaczyłam kilka ciuchów w internecie, przekonałam się, że jakość hm'owskich ciuchów sukcesywnie spadała z roku na rok. Kiedyś kupowałam stamtąd mnóstwo ubrań, a ta sytuacja zaczęła się zmieniać na rzecz mniej znanych, ale równie dobrych sklepów odzieżowych (New Look, Camaieu). Teraz mam ochotę iść do H&M i obejrzeć te dziwne tworki. Może nawet niektóre zabrać do domu?:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz