Ażeby się za bardzo w pracy nie nudzić.

wtorek, 28 sierpnia 2012
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
Lady Percy.
Ludzie boją się szczerego i zwykłego uśmiechu. Z początku niepewni, potem zaczynają mięknąć i często tylko to wystarczy, aby z stanowczego i nieprzyjemnego człowieka zrobić kogoś miłego i uprzejmego.
Jak to jest, że mając dzisiaj tak wiele sposobów na wyrażanie emocji stajemy się głazami odpornymi na szczęście. Bronimy się przed nim, a przecież często tak mało wystarczy.
Przestańmy stawać się persona non grata we własnym życiu, przecież to nie o to chodzi.
Jak to jest, że mając dzisiaj tak wiele sposobów na wyrażanie emocji stajemy się głazami odpornymi na szczęście. Bronimy się przed nim, a przecież często tak mało wystarczy.
Przestańmy stawać się persona non grata we własnym życiu, przecież to nie o to chodzi.
Rolki & Trójmiasto
czwartek, 23 sierpnia 2012
Fuel up your mind.
Dzisiaj czas przyszedł na Beachcombers Windowsill.
Strasznie tutaj zimno, mimo zamkniętego okna, mimo ciepłych emocji i gorących jeszcze rozgrzanych strun głosowych. To już ostatnie dni w moim pokoju jako nielogicznej całości. Mam nadzieję, że to, co sobie wybrałam spełni swoją rolę, jako spokojne miejsce, do którego chce się wracać.
To by było na tyle, gonią mnie.
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
If only had I more time.
Jeszcze dwa tygodnie i zaczyna się początek końca.
Teraz, zakochana w płycie Nightingale sprzątam swój pokój do stanu normalnej używalności, co powinno zająć mi jakieś pińćset godzin. Do tego nowe wyobrażenie o tym, jak będzie on wyglądał po zmianie mebli no i strach przed nadchodzącym.
Tym razem bez zapewnień o lepszym jutrze.
Teraz, zakochana w płycie Nightingale sprzątam swój pokój do stanu normalnej używalności, co powinno zająć mi jakieś pińćset godzin. Do tego nowe wyobrażenie o tym, jak będzie on wyglądał po zmianie mebli no i strach przed nadchodzącym.
Tym razem bez zapewnień o lepszym jutrze.
sobota, 11 sierpnia 2012
Totally out of energy.
Ciekawe, czy takiego wąsa bym nosiła? Czasami brakuje mi tej swobody.
Na tym zdjęciu kompletnie nie wydaję się sobie związana z jakąś płcią. Ni to kobiece, ni to męskie.
piątek, 10 sierpnia 2012
Wish I was there.
Wygrzebane ze stosów zatrzymanych chwil.
Taką ochotę miałam na napisanie czegoś, że te kilkanaście minut wyrwanych z pracy świetnie zrekompensuje mój lepszy stan ducha na teraz i na przyszłość. Niedługo posiedzę i zrobię coś więcej niż te kilka marnych słów, ale teraz choćbym i miała czas wolny, to z pewnością przeznaczyłabym go na nadrobienie nieprzespanych godzin.
Największym pocieszeniem na dzisiaj jest fakt, że najgorsze dopiero przede mną:)
środa, 1 sierpnia 2012
Nobody's there.
Za dużo tego, co sprawia, że czas na pisanie jest zbyt ograniczony. Nie czuję się z tym ani komfortowo, ani dobrze.
Wciąż w pracy, a tu tyle rzeczy do opowiedzenia. Jak dobrze, że małe i miłe akcenty dają mi siłę.
Następnym razem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






