niedziela, 8 września 2013

Spark seeker

Przy pomocy starego przyjaciela - Charliego Winstona, i nie tylko, postanowiłam napisać coś, co w końcu pozwoli rozwinąć mi tego bloga po wakacyjnej przerwie.
Otóż, nie owijając w bawełnę, tak gorąco i długo wyczekiwany wyjazd do Danii został odłożony, przełożony, przerzucony na rok przyszły. W tym zostaję w Polsce, uczę się języka duńskiego, robię kurs baristy i zarabiam udzielając korepetycji. Do tego w czasie rozłożę przygotowania wyjazdowe, poukładam niepoukładane i... postaram się utrzymać wszystko to, na co zdołam się załapać. Bo zawsze tak było. Niby przypadkowo, ale zawsze udawało mi się to, nad czym pracowałam. I czego gorąco, piekielnie pragnęłam. I tym razem będzie podobnie!




Środa Miłość, czwartek Imagine. Imagine love. Possible? 




wtorek, 3 września 2013

At this hope we are all tohether.

Dobra, czas ponownie odpalić bloga.
Myślałam o nim od dawna, zaglądałam, czytałam...
Czułam się jak zaniedbująca swoje dziecko opiekunka, ale chyba bez tej odpowiedzialności.
Każdy przebyty dzień był źródłem nowych myśli, pomysłów, radości, odchodzenia od zmysłów. Sensownie, lub absolutnie bez.

Czas zaczynać, od miejsca, w którym utknęłam. Poświęcać czas, skupiać się, udoskonalać to wszystko, czym żyję - siebie, swoje miejsca.
Wciąż przekładam swoje plany, z kieszeni jednych spodni do drugich. Spisane na kartce, tak jak lubię. Plany na życie. Zadania. Pomysły.

Niedługo Gdynia Festiwal Filmowy - czas się przygotować. Potem Opera, koncert, pokazy. Całkiem sporo wszystkiego. 
Myślę, że się uda.