Podsumowanie listopadowych wyzwań tuż przede mną.
- zapoznać się bliżej z filmami Ewy Ch.
(tutaj niestety brak mi pola do pochwalenia się swoimi osiągnięciami, Ewę porzuciłam niestety dawno temu. Najgorsze, że nie widzę kolejnego podjęcia się próby...)
- przeczytać CO NAJMNIEJ jedną książkę Agaty Christie
(zrobione! "Niemy świadek", jak zawsze genialna:)
- przeczytać dodatkowo inną dowolną książkę (pewnie będzie to Dziennik norymberski)
(przeczytałam tylko Jądro Ciemności, co nie było wielkim wyzwaniem, ale za to nadrobiłam zaległości w magazynach modowych, wnętrzarskich, politycznych itp.)
- czerpać przyjemność z wieczornych wypadów wtorkowych (i przede wszystkim uczęszczać na nie)
(to rozleciało się z kilku przyczyn, niestety)
- obejrzeć co najmniej 3 filmy, które obejrzeć powinnam była dawno temu
(obejrzałam Sprawę Gorgonowej, Żółty szalik, Cyrk Motyli, Przerwaną lekcję muzyki, Skyfall i Francuski numer. Pozycje może niezbyt topowe w moim rankingu, ale nie powiem, że złe)
- uczyć się historii (matura nie zając, ale jednak zdać ją jakoś trzeba) + plan na listopad - średniowiecze
(średniowiecze listopadowe totalnie nie wzięte do serca. Efekt - niesamowite zaległości)
- spędzić te kilka dodatkowych urlopowych dni zagranicą jak najowocniej
(ooo tak :D)
- zaprzestać przyjaźni z P. Junky Food
(listopad zdecydowanie był tym miesiącem, który odepchnął mnie od tego pana z całkowitym sukcesem)
Grudzień właściwie już troszkę w połowie jakby, ale nigdy nie wolno szukać sobie bocznych furtek:
- kolejna książka Agaty Christie
- przyłożenie się do historii
- matematyka, matematyka, matematyka...
- studniówkowa sukienka!(i buty, i torebka, i fryzura, i kolczyki, i bransoletka, i miljon innych rzeczy)
- DOGŁĘBNE (i kilkukrotne) przeczytanie zamówionej książki - prezentu mikołajkowego
- w Nowy Rok wejść z większą pewnością siebie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz