sobota, 29 grudnia 2012
Incubus
Sobotnie przesiadywanie w domu okazało się jednym, z najbardziej przyjemnych od dawna. Wczorajszy wypad zresztą też nie był zły.
Niestety, całkiem przyziemne lekkie załamanie trochę zbiło mnie z tropu. Nie odpuszcza, daje znać o sobie w niektórych chwilach, mocniej czy lżej, ale zawsze równie bolesne.
Zauroczona nowymi filmami, serialami i książkami jestem właśnie po pierwszym sezonie poleconego mi przez znajomą serialu Flight of the Conchords. Uwielbiam niecodzienny, całkiem ciekawy humor, brak cudów i aspekty codziennego życia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz