No cóż, zakatarzona mam nadzieję dokończyć posta, obejrzeć jakiś stary odcinek Plotkary, pograć w CS'a i iść do łóżka. Najlepiej na cały tydzień.
Ostatnio nasila się we mnie uczucie, że im bliżej matury, czym bardziej zbliża się czas tego ważnego wydarzenia, ja czuję się coraz słabsza. W porównaniu do marzeń z poprzednich lat absolutnie nie widzę siebie teraz jako studenta wyższej polskiej uczelni. Może to tylko z tytułu zimowej melancholii. Albo po prostu znudzenia. Być może przerażenie tym, że miałabym utknąć w czymś, czego nie lubię, z ludźmi których nie znam, bez przyjaciół, bez perspektyw odsuwa mnie od prawdziwego powodu, dla którego chciałabym studiować. Marznę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz