Tak, wiem, zapuściłam tego bloga. Ale. Ale. Ale Nawet nie wiem dlaczego. Nie ma żadnego usprawiedliwienia. Jakiś kryzys wdarł się w moją zaleniwioną duszę. A może to dlatego, że nie mam o czym pisać? W piątek byłam na imprezie osiemnastkowej Eweliny. Na początku podchodziłam do tego sceptycznie (nikogo nie znam), ale kiedy już tam poszłam, poznałam i spotkałam starych znajomych, zrobiło się przyjemniej. Ostatecznie przeżyłam kilka wspaniałych godzin z równie wspaniałymi ludźmi, dowiedziałam się, co to jest 'czeczot' i poszłam do domu. Na szczęście sobotni hang over przeszedł spokojnie, niegroźnie i nieinwazyjnie. Podobała mi się również moja kreacja, czyli skromna, czarna sukienka z 'bufkami', firmy New Yorker(ogłoszony przeze mnie najgorszym sklepem z ciuchami), czarne spodnie z H&M, szarą marynarką z Carry i panterkowymi bucikami z H&M. Do tego smokey-eye i wspaniały irokez. W piątek również ścięłam sobie włosy i dziękuję pomysłowi p. Bożence, która boki ścięła mi tak krótko, że widać naturalny kolor. Lubię nowości, uwielbiam je i czuję, że bez nich nie przeżyłabym ani dnia.
Chciałabym już wakacje. .Nawet wstając o 5:30, żeby obejrzeć sobie Kuźniara w Poranku 24 a później spędzać 8h w sklepie. I myśl o tym, że zaraz szkoła. A potem znowu wakacje. I bycie pełnoletnim, który oznacza ogromnym kluczem do wolności. No, wolnosieńki, bo w końcu co za wolność z rodzicami. Ale już nikt nie powie: zabraniam ci jechać, albo jesteś na to za młody, albo jak będziesz pełnoletni, to...
Rozważania pokrzywdzonej nastolatki... No jasne, że gdy będę miała dzieci, będę się o nie troszczyła tak samo jak moi rodzice o mnie, więc po co narzekać? Cóż, taka ludzka natura.
Tymczasem pozdrawiam i polecam Tomka Makowieckiego i jego przeróbkę Kylie Minogue (nie ujmując jej niczego, Tomek wygrał z nią, robiąc lepszy cover), Can't Get You Out of My Head. Polecam;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz