niedziela, 15 maja 2011

mam ciebie w roztańczonej krwi w zębach nitkami nerwów związanych w supeł

Krwawa niedziela. Niedziela zniszczeń. Niedziela ponura, dnia przespanego, błagająca o jej koniec. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić postępy co do jazdy samochodem Michała, który to miał mnie dzisiaj poduczyć. Cóż, kochana Yarisko, kochani mieszkańcy mojej wsi - bójcie się! Jedyną refleksją dnia jest to, że czas wziąć się za naukę. A przede wszystkim za matematykę, bo będzie ciężko. Ale, jak to mówi MM, oceny to tylko wymysł Babilonu, trzeba skoncentrować się na prawdziwej mądrości, której ocenić w żaden sposób się nie da.

Zimowo-śniegowo



Poszukiwania butów na ślub trwają. Boję się kupić takich na niskim obcasie, bo są niewygodne, ale łatwiej się w nich chodzi. Boję się kupić na platformie, bo nie wiem czy potrafię chodzić w czymś takim. Strach, który niedługo przerodzi się w panikę już mnie przeraża. 






Zaczęłam bać się również z innego powodu... Za czas niedługi matura, potem studia, czyli wyprowadzka. Boję się, że będąc w obcym mieście, wśród obcych ludzi, zatęsknię. Nie zdarza mi się to, ale boję się takiej ewentualności. Wszyscy w moim wieku chcą już wybyć, oderwać się od tego światka, i mają rację, ja też chcę. Po prostu zastanawiam się, czy później okaże się, że moje marzenia nie były tylko dziecinną chęcią oderwania się od domu. Oby nie.

Kolejne dwa filmy, które na swój sposób mnie zaskoczyły. Pierwszy za sprawą niepohamowanego dążenia do odkrycia prawdy o sobie, drugi przez muzykę. Co prawda August Rush to banalna historia o wiolonczelistce, rockowym gitarzyście oraz o dzieciaku - muzycznym geniuszu, ale warto wsłuchać się z nutki pięknej, kojącej muzyki. Mr. Nobody to trudna do zrozumienia, chaotyczna wiązanka scen. Scen, które tak naprawdę łączą się w końcu w jedną całość, które mają wytłumaczenie i sens. Muszę obejrzeć to co najmniej z milion razy, aby zrozumieć, co 'autor miał na myśli'. Film pełen niedorzeczności, które wcale nie działają na lepszy odbiór. Ciekawe, jak zareaguję po drugim, trzecim jego seansie.

Dzisiaj słuchamy Iggy Pop - I am a Passenger!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz