czwartek, 18 kwietnia 2013

Here we are.

Mija właśnie prawie czwarta godzina, odkąd wsiadając we Wrocławiu w pociąg Przewozów Regionalnych miałyśmy przed oczami smaczek przygody i ekscytacji. Na szczęście polskie koleje postanowiły spełnić nasze marzenia o nieprzewidzianych problemach, i tak, zamiast 7-godzinnej podróży, los dołożył nam dodatkowe 9. Pełne rezonu jednak, nie poddajemy się w parciu do naszego wspaniałego domku, i staramy się pokonywać z dumą i podniesioną głową coraz to nowe utrudnienia. I chociaż telefonowe baterie już dawno odmówiły posłuszeństwa cały czas stać nas na żarty i jakąś tam dozę zabawy (właśnie wpadłyśmy na pomysł podładowania ich za pomocą natbooka, co było zgoła genialne).
Tak! Telefony już działają, a my, pełne nadziei i nie tracąc fasonu pędzimy niczym wiatr, szkoda, że przez każdy chyba zakamarek Polski, którego nie miałyśmy w planie odwiedzać.



12hrs left.


POLSKO, KOCHAMY CIĘ!

Na szczęście w pociągu panuje względna atmosfera, ludzi nie ma aż nadto, mamy pełne finansowe zabezpieczenie, stan psychiczny też jakoś nieźle, także narzekać mogę tylko na absolutnie niedopuszczalny stan toalet. Dobrze, że wcześniej już byłyśmy mentalnie przygotowane na tego typu "wypadki", a cała nasza podróż podyktowana jest tylko przez humorzasty i kapryśny los.

Pięknie zachodzące słońce towarzyszy nam przy wjeździe do Poznania.


Czyż ni widać szczęścia wymalowanego nam przez los na twarzy?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz