niedziela, 1 stycznia 2012

New Year's Eve


Totalnie wymęczona, wyśpiewana i wytańczona pragnę tylko jednego - spokoju. Uwielbiam tę okazję, kiedy bez zbędnych ceregieli można spędzić czas z fajnymi osobami w świetnej atmosferze. Tego brakuje mi na co dzień, więc dane od czasu do czasu cieszy podwójnie. 
Właściwie to cieszę się z tego, że już koniec tych wszelakich świąt i świątek, bo tracąc czas na odpoczynek tracimy potencjalne wzloty i upadki, których doświadczyć moglibyśmy, gdybyśmy pracowali. 
Ten tydzień spędziłam niesamowicie aktywnie. Lodowisko, koncert, angielski i wiele, wiele innych. 


Wspaniałą książkę, którą otrzymałam w prezencie świątecznym czytam dosłownie jednym tchem. Nie mam niestety czasu, aby czytać dużo, ale kilka razy dziennie na chwilkę udaje mi się przysiąść i poczytać choć odrobinę. Eco jak zawsze pokazał, że stać go na dużo. Jak sam o sobie mówi, jest "młodym pisarzem" i tego właśnie mu życzę. Żeby pomimo dosyć, powiedzmy sobie, sędziwego wieku uważał siebie za takiego jak teraz. A ja chętnie będę czytała jego książki. 


Czeka mnie pracowite ostatnie półtora roku szkoły. Do swoich i tak rozległych zajęć dodatkowych doszło kolejne, spełnienie moich dziecięcych marzeń. Za osobisty sukces uważam samo dostanie się. Teraz, gdy poświęcać się temu będę w swoje wolne godziny, równie mocno angażować będę się musiała w szkołę, aby pokazać, że umiem pogodzić wszystko. Trochę się boję, trochę jakbym obawiała się natłoku obowiązków, ale przecież nie takie rzeczy się robiło. Kiedyś, kiedy chodziłam jeszcze do szkoły muzycznej, zdarzało się, że podczas festiwalu chórów przez cały dzień wracałam do domu około 22:00.









Moje noworoczne postanowienie to brak postanowień. Trzymać się z dala od fałszywych ludzi i nie przejmować się tym, na co nie mam wpływu. To chyba przepis na sukces. 
Zastanawiam się, jaki będzie ten kolejny rok. Jakie zmiany mi przyniesie. Jak zmienią się ludzie, znajomi, przyjaciele i rodzina. Jak bardzo ja się zmienię? Mam takie wrażenie, że jeżeli teraz przyłożę się do szkoły, do uleczania stosunków międzyludzkich, to później będzie mi łatwiej.  Więc chciałabym spędzić go historycznie, po angielsku i w języku polskim. Chciałabym nadal bawić się tak, jak zwykłam. Chciałabym rozwijać swój talent i poduczyć się w pisaniu. Chciałabym żyć tak, aby powiedzieć sobie wprost - nie wstydzę się swoich wyborów, nie wstydzę się siebie ani moich znajomych. Nie wstydzę się swojego zachowania ani zachowania innych. Dużo drogi przede mną, ale wszystko da się zrobić. Byle z wolna i z ostrożna.

Powinnam zająć się zadaniami domowymi na jutro, powinnam ogarnąć cokolwiek, ale nie mam siły. A niech stracę, naprawdę nie mam na nic siły. Za to wspominam wciąż ostatnią noc;)

Dla wszystkich spokojnego, udanego a przede wszystkim szczęśliwego Nowego Roku!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz