sobota, 18 czerwca 2011

Only love is all maroon.

Niesamowite. Słuchając tej piosenki co rusz przeszywa mnie dreszcz. Zamykam oczy i rozpływam się w marzeniach. Chcę, aby chwila trwała wiecznie, żeby ta błogość nigdy nie ustawała. Chcę poczuć miłość, pragnienia, żądze, bezpieczeństwo. I nie mam pojęcia gdzie tego szukać. Może lepiej poczekać, aż same mnie znajdą. Wakacje już, wspominam o tym co kilka minut, bo nie mogę uwierzyć, że rok minął tak szybko. Podejrzewam, że całe życie zleci mi tak samo jak teraz. Dlatego muszę się za nie wziąć, rozpocząć coś kreatywnego, przestać myśleć o starych rzeczach i problemach.

Czy 'Dani California' Redhotów potrafi poprawić humor? Oczywiście, jednak tylko w połączeniu z pyszną kawą i zapałem do pracy. Czas wyrzucić z głowy to, co nie pozwala nam myśleć swobodnie.

Znalazłam świetne zdjęcie.
Rudzielec ze mnie.
Na dzisiaj wszystko, idę do ludzi, bo ileż można siedzieć zamkniętym w pokoju przerzucając coraz to nowsze stosy muzyki. Czas obejrzeć też film z folderu Stefan, od MM. Kochany człowiek.

Only love is all maroon.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz