środa, 8 czerwca 2011

Diabeł nie śpi! Z byle kim.

Hej:) Dzisiejszy dzień można zaliczyć do bardzo udanych. Najpierw rekreacja w formie Redd'sa na 'Bożympolu', później szczęśliwe lekcje tylko po to, aby udać się w bardzo doborowym towarzystwie na pizzę. Wszystkie smutki powoli odpływają, zamazują się wspomnienia, a powstają coraz to nowsze i nowsze. Wczorajsze spotkanie z Rinpocze dało mi wiele do myślenia. Może i nie dowiedziałam się niczego nowego, ale podoba mi się, że są ludzie szczęśliwi na tym świecie i potrafią się tym dzielić. No i cieszy mnie mój poziom angielskiego. "DOBRA SERCA", ludzie i tym się kierujmy we wszystkich sprawach. Okazał się też 'słitem dnia', i to baardzo zasłużenie. Kocham jego uśmiech. Taki... niewinny. 
Byłam na zakupach i kupiłam buty. Buciksy, to niczym innym nazwać tego nie umiem. Wiem tylko, że w jakichś trzeba pójść i wyglądać znośnie. NIE CHCE MI SIĘ iść. Mam większe zmartwienia, np. niemiecki. Jutro wszystko się rozwiąże, i albo jestem wolna jak ptak, albo jednak nie za bardzo. Miałam się uczyć, ale wiecie jak to jest. Posprzątałam nawet pokój, żeby tego nie robić. Trochę szkoda mi, że ostatnio jadę na słowach: 'Jakoś to będzie'. Nienawidzę tego, bo to 'jakoś' zawsze wychodzi bardzo negatywnie. Chociaż  5-godzinne wagary na ławce w parku nie wyszły mi na złe. Warto czasami spędzić trochę czasu we dwoje i pogadać. O czymkolwiek, pogoda też jest niezłym tematem. Bez skrępowania, bez spinki mówić wszystko co się tylko chce. I mieć przy tym zabawę. W piątek piknik jak się uda u małpki Ines (:]]]]) na jej bezkresnych polach z Julką. I kocham to, że jedynym problemem staje się to, co będziemy piły. Przecież wakacje są od tego, żeby o nich zapomnieć. Taaak, kocham to. Wolność. Mało ludzi jej doświadcza, bo wiele ma zbyt wygórowane wymagania co do wolności. Dla mnie to samotny spacerek z piesem albo wypad do Szwagra(lubię to!) albo pozwolenie rodziców na wypicie wina przy grillu.

Rozpisałam się, mimo, iż i tak nikt tego nie czyta. Idę oglądać Plotkarę. TO i tak mi się nie przyda, ale będę miała temat do rozmowy. Wreszcie.



Polecam zespół, który poznałam na Open'erze pierwszy raz, później się w nim zakochałam. Kings of Leon! Use somebody na przykład, fajny utworek.



2 komentarze: