niedziela, 11 marca 2012

Sogni Rubati

    Następny weekend z głowy. Szczęście i nieszczęście naraz, bo wszystko w końcu ruszy do przodu. W tym tygodniu zaplanowałam sobie zajęcie się przede wszystkim angielskim. Na drugim miejscu, ale prawie z tym samym priorytetem stoi sobie matematyka, która na szczęście nie jest znowu taka najgorsza. W piątek koncert, na który czekałam dostatecznie długo, żeby się tym czekaniem zmęczyć. Ale najważniejsze jest to, że idę (w końcu) oraz,  że będę się dobrze bawić (wreszcie).
    Niesamowicie się cieszę, że ten tydzień nie będzie zawalony sprawdzianami, kartkówkami i pracami i prawdopodobnie nadrobię filmowe zaległości.



Część niedzielnych łupów.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz