niedziela, 18 listopada 2012
Ivory road.
Niemieckie piwo.
Australijski hardrock.
Niedziela pod znakiem studniówkowych sukienek, francuskich piosenek ( Jacques Dutronc, Dalida, Ch. Aznavour, Becaus, B. Bardot etc.), mandarynkowego zapachu w całym domu, pogody dobrej dla tych z depresją, matematyki, nowych planów i rozczarowań.
Mam ochotę na film z Francją w tle. Przeczucie mnie ostrzega, że tym razem będzie to hit ostatnich lat "Julie&Julia", który znam prawie że na pamięć. Tak więc zabieram się do roboty, najpierw doprowadzenie siebie do porządku, później całego domu, trochę nauki i na koniec zasłużony i jakże przyjemny schyłek niedzieli z filmem (na ekranie) i kawą (w ręku).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz