How to fight loneliness?
Smile all the time,
shine your teeth to meaningless
and sharpen them with lies
And whatever is going down,
will you follow around.
That's how you fight loneliness.
You laugh at every joke,
drag your blanket blindly,
fill your heart with smoke.
And the first thing that you want
will be the last thing you'll ever need.
That's how you fight it.
Just smile all the time.
Just smile all the time.
Just smile all the time.
Just smile all the time.
Smile all the time,
shine your teeth to meaningless
and sharpen them with lies
And whatever is going down,
will you follow around.
That's how you fight loneliness.
You laugh at every joke,
drag your blanket blindly,
fill your heart with smoke.
And the first thing that you want
will be the last thing you'll ever need.
That's how you fight it.
Just smile all the time.
Just smile all the time.
Just smile all the time.
Just smile all the time.
Cały czas czuję się dziwacznie, trochę melancholijnie, ogólnie raczej negatywnie. Terminy cały czas się zazębiają, ludzie czegoś chcą, oczekują, wymagają, a ci, na których mi zależy dziwnie i niebezpiecznie się oddalają.
Najgorsze jest to, że mimo odpoczynku, snu, jakiejś tam regeneracji swojego ciała i duszy wcale nie jest mi lepiej. Czuję się coraz bardziej zmęczona, jakby te wszystkie problemy i treści zaległy jak płaszcz na moich barkach skutecznie oddzielając mnie od szczęścia i uznania.
Czuję, że błędne koło, w które wpadłam coraz bardziej daje mi się we znaki. Z jednej strony totalne zmęczenie, dzięki któremu rzeczy potrzebne robię tak, żeby tylko je mieć, bez żadnego wkładu intelektualnego. Potem, widząc marne tego skutki czuję się niesamowicie źle z tym, że tak słabo się staram, efekty są mierne a ja nie mam motywacji. To tyczy się stosunków moich międzyludzkich, pracy w szkole, pracy pracy, domu, hobby.
Chcę się wyrwać gdzieś na chwilkę, a może właśnie powinnam rzucić się z powrotem w wir pracy.
Kompletnie nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Jedyne, co jest mi wiadome to fakt, że dalej tak nie uciągnę. Chciałabym zyskać pomoc od kogoś z zewnątrz, ale chyba sobie po prostu nie zasłużyłam...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz