Chociaż od wydania albumu Daab, "Ludzkie uczucia" minęły raptem 24 lata, temat ich muzyki pozostaje zawsze na czasie. Temat odrzucenia, niechcenia, przykrości nas spotykanych, nienawiści, zbytniego użalania się nad swoimi problemami nigdy chyba nie zejdzie z top listy ludzkich potrzeb. I ja dzisiaj przyłączam się do tych słów.Podzielono świat na części,
Jakby był za duży glob,
Ten wziął więcej kto silniejszy,
Ja do granic swych mam krok,
Podzielono świat na klatki,
każdy okaz nazwę ma,
ten powszechny jest ten rzadki,
W jednej z klatek siedzę sam
Pisząc to, chciałabym się dowiedzieć, czy to cały mój światek jest zły, czy całe moje dotychczasowe życie było głupie, nieprawdziwe i dziecinne, czy po prostu trafiłam w złe środowisko. Chcę tam wrócić, do ludzi życzliwszych, do ludzi z pasją. Milion razy dziennie zastanawiam się co ja do cholery tu robię, przecież widać, że tu nie pasuję.
Muszę to wytrzymać. Muszę to znieść, muszę zacisnąć zęby i mieć gdzieś tą totalną ignorancję. Co się z tymi ludźmi dzieje? Co w dzisiejszych czasach znaczy 'przyjaźń'? Bo wydaje mi się, że dla niektórych to po prostu kupa głupich słówek, zawarta w głupim zdanku, które nie zawiera nic przydatnego.
Ale, aby nie być cały czas smutną zmorą, są też pozytywne strony życia, które na szczęście zakrywają te chore oderwania od normalności. I tym samym dziękuję fajnym ludziom, którzy potrafią irytować, po to tylko, żeby zaraz po tym śmiać się razem do łez. I takie życie nazywam pięknym.
Kupiłam sobie Travelera, którego wymęczę dzisiaj w nocy, Focus Historię, którą to zaczęłam czytać przed chwilką, w wannie. Niezwykle interesująca lektura, dzięki której wreszcie odpoczęłam po wielogodzinnym pisaniu artykułu na angielski. A właśnie! Dwa razy w tygodniu mam korepetycje z angielskiego pod kątem FCE/matury rozszerzonej. I najlepsze jest to, że z lekcji na lekcję odczuwam poprawę mojej świadomości. Zaczynam myśleć po angielsku, zaczynam kontrolować co mówię, skupiam się tylko na brytyjskim akcencie. Jest wspaniale. I miło, że efekty widać w odrobionych zadaniach, które ze spotkania na spotkanie mają coraz mniej 'czerwonego'. No i ich pisanie zrobiło się dosyć proste.
Taki Pan zagościł u mnie na ścianie. Niesamowicie mi się to podoba, te kolory świetnie zgrywają się z moimi pomarańczowymi ścianami. Czekam tylko na dosyłkę reszty i będę maksymalnie zadowolona:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz