Starając się nie myśleć o fakcie, że jednak trudniej będzie, niż przewidywałam, po głowie chodzi mi myśl o dostosowaniu się odpowiedniejszym do wymagań teraźniejszego świata. Mam jednak niejasne wrażenie, że skończy to się obniżeniem wymagań ogólnych. Albo skrzętnym ukrywaniem stanu rzeczywistego, ukrywając się za maską półgłówkowatości i relatywnie niskiej świadomości.
Tymczasem coraz więcej obowiązków wchodzi na rozkład, trochę pracy, trochę myślenia, wypełniona poczuciem bezsensowności perspektywa, brak sił i wieczne zmarznięte ręce.
Po głowie chodzi mi opowiadanie, ale z każdą, lekką nawet chęcią do pisania, wszystko ulatuje, zastąpione wiecznym ostatnio uczuciem głodu, wyżej wymienionym zimnem, ogólnym smutkiem i szeroko pojętą melancholią.
Na szczęście mam co robić - czeka na mnie stos książek, czasopism, filmów(!!!), proces segregacji rzeczy osobistych, i segregacji różnych składowych życia. Recykling czas zacząć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz