Tak, choram znów, i nikt nie wie na co. Najprędzej wydaje mi się, że 'na głowę', bo wczorajsze załamanie ze wszelakich radości przerażało. I to nic, że właśnie pożegnałam ludzi, którzy na kilka godzin przynieśli mi ukojenie z samotności, być może zawsze przeraża mnie powrót do rzeczywistości.
Czy to wszystko, co chciałabym zakomunikować? Wydaje mi się, że mam milion słów do ułożenia w chorej głowie, tylko po to, żeby się wykrzyczeć (klawiaturowo, bo gardło aktualnie nie domaga).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz