środa, 13 czerwca 2012

This must be the place.

Kocham swój nowy dom.
Uwielbiam jego delikatną, lekko tajemniczą atmosferę.
Ubóstwiam poranną kuchnię skąpaną we wściekle żółtych promieniach słońca.
Podziwiam ciepło i przyjemność każdego zakamarka, pomijając nawet ogólny rozgardiasz.
I pomimo tego, że to nie mój styl, a elementy wykończenia totalnie nie współgrają z tymi z moich snów, czuję się tu jak w prawdziwym, przytulnym domu. W końcu.

Uwielbiam zapach powietrza zaraz po deszczu. Porównać to mogę tylko do zapachu wielkiego miasta, ściętego drzewa iglastego i mojego psa. Dziwne, ale one wszystkie dają mi złudne poczucie szczęścia i radości, tworząc otoczkę, bańkę, która ledwo namacalna ochrania mnie przed smutkami dnia codziennego.  



I feel nothing. I know nothing. But I have plenty of time to solve it.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz