czwartek, 28 czerwca 2012

Sogni Rubati







Weekend ciężki się zapowiada, szczególnie dla mojej wątroby i ogólnego stanu ciała. A to źle, bo w tygodniu muszę być idealnie wypoczęta, czekając na coś szczególnie ważnego.


Już dzisiaj ostatni dzień szaleństw, tysiąca wypitych ukradkiem alkoholi, godzin przesiedzianych i prześmianych w towarzystwie dosyć tuzinkowym, spędzania czasu   r a z e m    i całkiem osobno. 
Zobaczymy co z tego kurna wyjdzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz