Wielkie kompletowanie myśli. Żonglowanie uczuciami,
miłośnictwo marzeń.
Cały tydzień już doszczętnie zaplanowany. Gdańsk, Sopot, jutro Gdynia, wszystko zapowiada się bardzo trójmiastowo. Strach przed FCE, smutek z powodu zbyt wielkich upałów. Rozżalenie z powodu braku uporu i samozaparcia. Norma, ale przecież złudzenia są takie przyjemne. Planuję powrót do korzeni.
Dzisiaj Pola śmierci i 21 Gramów, choćbym i miała siedzieć do rana. Czyli musiałabym w ogóle nie kłaść się spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz