poniedziałek, 12 września 2011

Super Taranta!

Jestem chora, co sprawiło, że mam czas na oglądanie filmów, uczenie się, przygotowanie do korków z angielskiego, słuchanie muzyki (patrz: dyskografia Gogol Bordello), nowe eksperymenty makijażowe i uzupełnianie płynów.
Mam wrażenie, że ostatni rok szkolny zmarnowałam. Spędziłam go na nieodpowiednich priorytetach z nieodpowiednimi marzeniami. Tymczasem jestem zawstydzona, że cały, calusieńki rok z mojej siedemnastoletniej kariery został rozrzucony gdzieś po kątach. Naprawdę mi wstyd.
Cóż, na dzień dzisiejszy staram się, aby wszystko było lepiej. Nie powiem, żeby było jak najlepiej. Chcę po prostu lepiej. I to się rzeczywiście dzieje. Mam czas na wszystko, co mi się tylko podoba. Filmy? Proszę bardzo. Gazety, telewizja? Ależ oczywiście. A może w takim razie czytanie książek? To też nie jest zakazane.

CZASAMI JEDNAK BOLESNE DECYZJE PRZYNOSZĄ W PRZYSZŁOŚCI CUDOWNE WYNIKI.

Jeszcze tylko matematyka, polski, niemiecki, angielski i będę miała dzisiaj wolne.

Cheers!
Uwielbiam to zdjęcie. W ogóle, kiedy przywołuję sobie w pamięci tamto wydarzenie, czyli wiec wyborczy Bronka w Sopocie, mam łzy w oczach, bo moim marzeniem jest pojechać tam jeszcze raz. To było cudowne uczucie, tyle osobistości, które są dla mnie autorytetem, tyle uśmiechów, tyle wrzasków. Nigdy bym się nie spodziewała, że moja Mama potrafi tak wrzeszczeć! "Bronek! Bronek! Bronek!". Zaraz po wiecu spotkanie z politykami, których oglądam tylko na ekranie, a z którymi chciałabym zamienić chociaż kilka słów. Nie spodziewałabym się, że oni też potrafią być zmęczeni, pragną zwykłych słów otuchy czy wdzięczności za to co robią. No i pochwała od mojego polityka nr jeden, czyli Radka Sikorskiego. Tego nie da się zapomnieć:) Często czytam sobie kartkę z autografami wszystkich tych, których cenię. Za słowa, za uśmiech, za to, co robią.
Ja chcę jeszcze raz! :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz