środa, 26 września 2012

Relatywizm moralny.

OTOCZONA wszystkim co najlepsze:

niesamowicie pyszną herbatą z goździkami i cytryną w moim ulubionym, ikeowskim kubku

zeszytem A4

kilkoma zbiorów zadań z matematyki

długopisem

Depeche Mode



Wszystko, niczym kolejne puzzle układanki dopełnia się idealnie, zostawiając mi na deser wypaczony, wyczyszczony umysł ze wszystkim, byle nie tym co aktualnie najważniejsze.

Mam za to najfajniejszą na świecie kurtkę, którą będę widziała na innych barkach również w przyszłości. Ale przecież nic nie szkodzi, ba, czyż to nie urocze?

Jeszcze jeden dzień zgoła męczący po to tylko, by już od piątku zacząć powoli, tak skromnie, świętowanie weekendu. A w nim coś innego, nowego, fajnego.

Kończąc już, chciałabym dodać sobie i wszystkim otuchy. Otucho więc, przybądź.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz