środa, 19 września 2012

Never let me down again.

No i się zaczęło, jestem chora. Pierwszy dzień spędzony absolutnie na robieniu niczego. Oprócz krótkiej wizyty u lekarza miałam godziny okazji do czytania i oglądania.



Bezpowrotnie się zakochałam.

Bardziej teraz książkowo i muzycznie u mnie, niż filmowo. Oprócz tych dwóch przypadkowych niedawnych wizyt w kinie na "dziełach", które zapewne za tydzień wypadną mi z głowy nie obejrzałam nic, co mogłoby jakkolwiek się przydać mi w życiu.

Jutro pierwsze starcie z p. Matematyką co to to na maturze będzie mnie testować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz