Piszę, bo jestem samotna. Piszę, bo nie potrafię sobie poradzić inaczej, niż wylewając swoje żale na klawiaturę. Słuchając piosenek Glena Hansarda odczuwam pustkę, której nie potrafię wypełnić. Bo i czym? Chciałabym wreszcie napisać coś konkretnego, ale nie wiem jak się do tego zabrać. Jak sprawić, aby odpowiednie słowa same wchodziły do głowy, układały się w piękne frazy, które nawzajem by się dopełniały? Bullshit. W życiu nie to jest najważniejsze. Wydaje mi się, że nie możemy obierać jednej, ściśle określonej drogi i się jej trzymać, jak na przykład życie nurtem jakiejś filozofii, subkultury czy religii. Człowiek, nawet ściśle 'domownik', musi zmieniać pewne rzeczy w swoim życiu co rusz, bo przez to popada w rutynę, znudzenie, brak akceptacji i wszechogarniający smutek. Mówiąc tu o takich osobach, nie twierdzę, ze to złe, dla mnie to po prostu niezrozumiałe. Owszem, silna wola w takich przypadkach wypracowana jest absolutnie, ale po co nam to? Po co przywiązywać się do jednej, jedynej rzeczy i tylko tego się trzymać? Co nam to daje? Otóż, wiele, na przykład akceptację we własnej grupie. Lub gotowe wzory myślenia, zachowania, a często nawet ubioru, muzyki, poglądów... Łatwiej jest przecież wtopić się w pewien nurt myślenia, przejąć go i żyć jakby swoim życiem, a poniekąd będąc uzależnionym.
Z drugiej strony, nieposiadanie własnego zdania bywa gorsze niż ślepe naśladowanie. Takie osoby znowuż zdają się być nudne, wyblakłe, smutne, bez pomysłu na siebie i swój charakter. Głupie są też odpowiedzi na pytanie "A co sądzisz o dzisiejszej polityce w Polsce?". 3/4 Polaków odpowiada mi: ''Kretyni, złodzieje, mam ich w d*upie". W tej 1/4 znajdą się osoby, które mają określone poglądy polityczne, z tym, że 60% będzie bało się ich ujawnić. Czy taką chcieliśmy dzisiejszą Polskę? Czy wśród 17-latków na 100 osób znajdzie się 10, które szczerze i jasno powiedzą, że popierają tą i tą partię, i nawet wytłumaczą dlaczego. Dużo jest odpowiedzi: "nie interesuje mnie polityka". Ale darmowa szkoła, leczenie, zniżki dla uczniów i studentów to już cię drogi człowieku interesuje? Czy też może nie? Bądźmy konsekwentni w swoich postanowieniach, bo właśnie tacy ludzie jak oni sprawiają, że staje się coraz gorzej i gorzej, i gorzej. I na pewno nie będzie lepiej, dopóki takie zachowania będą. Właśnie z tego oto powodu Polska nie wydaje mi się krajem, w którym chciałabym mieszkać w przyszłości. Ale nie dlatego, że nie podoba mi się stan jej gospodarki, zamożność rodzin czy ceny paliwa. To właśnie jej mieszkańcy doprowadzą do rozpadu mojego kraju, dla którego już nic nie da się zrobić. Smutne, przykre, prawdziwe.
Takie oto rozważania naszły mnie przy codziennym zamiataniu tymczasowego miejsca mojej wakacyjnej pracy. Co też człowiekowi do głowy przyjdzie, żeby tylko nie myśleć o tym, jak długo jeszcze do końca zmiany;)
Same here
OdpowiedzUsuńCiekawy blog, nie wiedziałem że znajdę ogarniętą osobę w swojej szkole, pozdrawiam! :)