Heej:)
Wszystko się pozmieniało tak bardzo, że nawet nie chce mi się tego komentować. Mam marzenie, aby zacząć to od nowa. WSZYSTKO. No, pewnych znajomości resetować nie chcę, ale je odświeżyć, to z pewnością. Łapy robią mi się ciężkie do pisania, dawno tego nie robiłam i wyszłam z wprawy.
Działo się dużo, oj dużo. Mnóstwo. Zaszły horrendalne zmiany, odkryłam kto liczy się naprawdę, na kogo mam przymykać oko a z kim lepiej się nie zadawać. Przemyślałam sobie wiele spraw, zaplanowałam kilka zmian, aby ulepszyć sobie życie. Sobie i pewnie innym. Odwiedziłam Sopot, jeziora, beztrosko spędzałam czas popijając piwo i ciesząc się życiem. Może i niezbyt wyrafinowanie i oryginalnie, ale to lepsze niż siedzenie w domu, prawda?
Znów wciągnęłam się w Plotkarę (dzisiejszy rekord oglądania- jeden sezon w 18h, czyli brak snu przez całą noc). Było świetnie, warto rozerwać się czasem przy takich bajkach. No i wróciła stara obsesja na punkcie Whose Line is it Anyway?. Mogłabym oglądać to 24h/dobę, 7 dni w tygodniu.
Niedawno odwiedziłam Sopot w ramach Mataronu Kac Vegas. Było świetnie! Ludzie zabawni, luźna atmosfera, świetne humory i spacer o 4 nad ranem po Molo.
Jedyne sensowne zdjęcie z wypadu^^ No i spotkaliśmy pewnego miłego kolegę, całkiem przypadkiem. Uff... Nikt nie rzucał popcornem.
Wracam do codzienności. Żyję już szkołą, w głośnikach Aerosmith - Dream on, a Świat się kręci, kręci, kręci...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz